Na wyprawy wędkarskie najczęściej wybieram zagraniczne jeziora . W moim przypadku od jakiegoś czasu jeżdżę do Francji na tygodniowe zasiadki mam do wyboru mnóstwo zbiorników i od tego zależy ,czy nasza wyprawa będzie udana .Podczas  typowania łowiska kieruję się kilkoma aspektami , przede wszystkim rybostanem , wielkością samego jeziora , ilością wolnych miejsc . Po kilku dniach poszukiwań zdecydowaliśmy z moim kompanem wybrać na 30 hektarowe łowisko Villedon w południowej Francji , które spełniało wszystkie moje wymagania .

Jak już obraliśmy cel zostały przygotowania do najważniejszej wyprawy w roku . Do takiej wyprawy wole się uzbroić po same zęby , nigdy nie zabieram tylko jednego smaku kulek proteinowych , wole mieć zawsze  więcej możliwości i mieć czymś zaskoczyć czymś nowym karpie . Łowisko jest popularne wśród Holendrów i kulki z kraju tulipanów .Wiedziałem ze nie mogę pójść ta samą drogą co inni ,aby wzbudzić zainteresowanie karpi musiałem dać im coś nowego do jedzenia , coś czego jeszcze nie mieli w swoim jadłospisie .Wybrałem kilka smaków z firmy Carrum między innymi z Serii NOVA smaki: Brzoskwinia-Mango , Wanilia - Miód ,Banan-Krab , Łosoś-Czosnek oraz parę miksów do własnej produkcji . Tydzień przed wyjazdem zacząłem rolować kulki z mączek i składników od Carrum’a i dwa dni przed wyjazdem były już gotowe kulki o smaku ryby z czosnkiem i ryby z pieprzem . Po przyjeździe na łowisko zamieniliśmy stanowisko 20 na jeszcze większe 19 i przeżyłem wielki szok po krótkich rozmowach z wędkarzami którzy opuszczali łowisko złowili zaledwie 6 karpi biorąc pod uwagę rybostan to był bardzo marny wynik .

Zdałem sobie sprawę ,że będzie bardzo ciężko i trzeba coś wymyśleć zęby nie wyjechać beż ryby. W głowie zaczął się rodzić niepokój , ale powiedziałem sobie nie podam się beż walki . Przed wejściem na stanowisko zdecydowałem się na  brzemienne w skutkach kroki biorąc po uwagę upalną pogodę wybrałem słodkie kulki Carrum Brzoskwinia-Mango i  Wanilia-Miód .Z racji tego , że ryby nie przyjmują pokarmu nie nęciłem za dużo zaledwie kilka kulek na zestaw . Przy sondowaniu zwróciłem uwagę na dwie rzeczy dno i głębokość , dno było pokryte dużo ilością mułu około 15 cm od razu  zmieniłem ciężarki na mniejsze i założyłem je na klipsie tak aby muł nie pochłoną całego mojego zestawu .Zabrałem się do wiązania jeszcze dłuższych zestawów z ostrymi hakami  z racji upału  dwie wędki poszły na głęboką wodę i dwie na trochę płytszą , jedną uzbroiłem w rybną kulkę z czosnkiem , tak aby sprawdzić na co ryby mają ochotę .

Zmęczony całą robota idę spać z nadzieją na jakiekolwiek efekty. Po krótkim śnie obudziło mnie wycie sygnalizatora pi,pi jest jest !!! Strzał na kiju z głębokiej wody na Brzoskwinię-Mango, gdy dopadłem do wędki po krótkiej chwili wiedziałem, że to na najważniejszy hol w tym sezonie szybko wszedłem do wody , aby podebrać rybę ,a ta odjechała jeszcze dalej w stronę drugiego brzegu , odetchnąłem dopiero jak karp był w podbieraku szybki rzut oka i jest euforia co za okaz  karp królewski  waga wskazała równe 20 kg parę fotek i jazda dalej .Już wiem na co i gdzie , dało mi to nadzieje . Bardzo dobrze ,że skupiłem się na głębszej wodzie i na przynęcie z Carrum’a . Na pozostałych stanowiskach cicho jak makiem zasiał to dało mi pewność, że karpie są właśnie tam gdzie moje zestawy i pobierają kulki . Minęło kilka godzin i jest następny 17 kg oczywiście Brzoskwinia – Mango, coś się dzieje i jest niż tak jak w przeszłym tygodniu . Następny dzień minął spokojnie w nocy jest kolejny odjazd i kolejny potwór z głębin napięcie rośnie , czuje że jest duży , a waga wskazuje znowu równe  20 kg wspaniały wynik .

W powietrzu daje się wyczuć zmianę pogody kolejny dzień  przynosi deszcz w tym przypadku decyzja jest szybka wraz z spadkiem temperatury zmiana na dwóch wędkach na kulki rybne z miksu Carrum , na efekty tej decyzji nie trzeba było długo czekać dwa karpie o wadzę 16 i14 kg ląduje na macie oraz kolega wyciąga z wody kolejnego karpia o wadze 18 kg . Apetyt rośnie w miarę jedzenia we wtorek ryby zaczynają brać tylko o określonej godzinie i tak zostanie do końca tygodnia , brania zwykle następują tylko w dzień , a nocki ciche i spokojne . Ryby w tym dniu biorą jeden za drugim 7 , 14  i 8 kilo na kulkę  o smaku śliwka.

 
Sroda rozpoczyna się dobrym uderzeniem od porannego karpia 20 kg emocje sięgają zenitu , gdy duży leżał na macie kolejny pisk sygnalizatora i jazda lecz po krótkim holu zaliczyłem spinkę . Kiedy człowiek sobie myśli , że do środy poszło tak dobrze to napewno następne dni będą jeszcze lepsze , a tu wielka niespodzianka wiatr zmienił kierunek spadła temperatura i ryby przeniosły się na płytsze wody , jak przez pół tygodnia wszyscy patrzeli jak holujemy karpie tym razem role się odwróciły po mimo starań  karpie jakby omijały nasze zestawy szerokim łukiem . Czwartek minął bez żadnej ryby nawet jednego pi ,bale za to nasz sąsiad z drugiego  brzegu wyciągnął trzy karpie plus jesiotra , a na pierwsze branie czekał 6 dni . W piątek sąsiad zwinął graty i pojechał do domu, reakcja była natychmiastowa skoro ryby są tam , a nikomu nie będę przeszkadzał wszystkie zestawy wywiozłem pod drugi brzeg około 200 metrów , wymyśliłem , że zrobię super mix przetnę kulkę Brzoskwina - Mango na pół i tak samo zrobię z Wanilią-Miód i połączę obie połówki w jedną kulkę i wyślę pod drugi brzeg.

Na efekty nie trzeba było czekać , gdy ja siedziałem w łódce kolega zaciął karpia szybki powrót na stanowisko , gdy przejąłem wędkę , poczułem nie bywały opór powiedziałem do kolegi ,ale to musi być olbrzym to mój największy i ostatni karp z łowiska  Villedonie 24 kg do końca pozostała tylko nocka , ale jak wcześniej zauważyliśmy to w nocy nić się nie działo , a więc nadzieje były marne na jakiś ostatni strzał  . W  sumie zostało złowione cztery karpie powyżej 20 kg największy 24 kg oraz 11 ryb było na macie o łącznej masie 175 kg. Każda wyprawa daje mi nowe doświadczenia i tym razem nauczyłem się , aby ryby szukać , a nie ryba ma szukać  przynęty . Bez dobrej  i sprawdzonej przynęty można zepsuć cała wyprawę nawet na topowych łowiskach .Zabieraj zawsze różne smaki nie ograniczaj się do jednego zapachu . po każdej  wyprawie trzeba również  wyciągnąć wnioski co zrobiliśmy źle ,aby więcej tego nie powtórzyć. W tym miejscu dziękuję Markowi Kwiecień za przesłanie bardzo łownych kulke firmy Carrum.